sobota, 25 lutego 2012

Chęć zmiany pracy

Tak właśnie, jak w tytule. Chodzi o to że przez parę słów szefowej, a raczej jej wyobrażeń, że coś sobie wymyśliła i kombinuje z kuchnią straciliśmy (  piszę w liczbie mnogiej jako o mojej załodze z kuchni) ochotę do pracy w obecnym miejscu zatrudnienia. Nie chodzi tylko o sprawy finansowe. Wiadomo finanse motywują pracownika do jeszcze większej wydajności. Proponowaliśmy zmianę karty ( chyba 2 lata nie zmieniana), ale nie bo się boi. Wszystko drożeje to również powinna kierowniczka podnieść ceny. Ale nie. Lepiej obciąć pieniądze personelowi.
Dziś mam iść w południe do pracy. Nie mam ochoty. Nie mam ochoty tam iść. Poszedłbym do jakiejś innej kuchni popracować. Mam ochotę zmienić pracodawcę. Niestety. Jeszcze parę dni temu myślałem że zostanę w obecnym miejscu. Myliłem się. Czas na zmiany.
P.S. Jeśli jesteś pracodawcą i potrzebujesz kucharza to po prostu napisz do mnie.

wtorek, 21 lutego 2012

Ostatki, czyli tzw. śledzik.

Jakieś plany na dzisiejszy wieczór? Wyjście na śledzika? Czy śledzik w domu?
Zachęcam również do lektury o "Tłustym wtorku".
Dzień obżarstwa....

Dorota Smakuje - polecam

Natrafiłem dziś na bardzo fajną relację ze szkoleń Makro. Napisała ją blogerka Dorota, także polecam Wam. Link poniżej. Miłej lektury.
Dorota Smakuje.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Ciężki tydzień

To był ciężki tydzień w pracy. Impreza za imprezą. Niby wszystko było ok ale szefowa swoimi trzema groszami cały dzień mi dziś popsula. Niestety...tak to bywa w gastronomi, że jak chce się zarabiać to trzeba zainwestować nie tylko w wygląd sali, ale także w pracowników.


czwartek, 16 lutego 2012

Tłusty czwartek

Tłusty czwartek, cukiernie oblężone. Kupujemy dużo pączków czy to do pracy czy do domu. Oprócz pączków popularne dziś są chrusty, faworki .
Klienci, którzy przychodzą do mnie do restauracji w  tym dniu mają pączki do obiadu gratis. Tak jakoś się przyjęło w gastronomi. Ciekawe czy dziś wystarczy nam 100 pączków? :)
Miłego dnia i smacznego pączka.

środa, 15 lutego 2012

niedziela, 12 lutego 2012

Wczorajsza impreza

Wczoraj miałem przyjemność gotować dla swojego przyjaciela z okazji Ślubów Wieczystych ( kol. jest w z zakonie). Było ok 80 gości. Pobiłem rekord gotowania ziemniaków. Kuchenki elektryczne. Czas jaki minął nim ziemniaki zaczęły się gotować to...ok. 4 godzin. Ktoś chyba czuwał abym zdążył i mi podpowiedział abym wstawił je od razu :)
Wszystko się udało. Goście bardzo zadowoleni. Bardzo dużo osób przychodziło do mnie na kuchnie, aby mi podziękować, zapytać jak to zrobiłem. Mimo zmęczenia to właśnie takie podziękowania dodawały mi jakby mocy.
Dziękuję wszystkim za wczoraj, a zwłaszcza organizatorom za to że chcieli abym wczoraj gotował.
Miłej niedzieli.

piątek, 10 lutego 2012

Straszny dzień w pracy

Jeden klient może popsuć dobry humor...mało tego...przez takich traci się zapał do pracy i motywację...i nie była to wina kuchni...a po drugie jak ma się jakieś zastrzeżenia to się zgłasza od razu a nie jak się wszystko wpieprzy.
Jutro gotuje na imprezie dla bliskich znajomych...i to jest jedyny plus tego bo uwielbiam dla nich gotować. Miłego weekendu.

Deser na Walentynki.

Już za kilka dni będziemy obchodzić Walentynki, czyli inaczej dzień zakochanych. Z tej okazji dla swoich gości przygotowuje specjalny deser. Dziś będę go robił na pokaz w swojej pracy.
Oprócz deseru pojawią się również parę dań dla zakochanych, w roli głównej z afrodyzjakami.
Później zamieszczę zdjęcia z dzisiejszych moich prób. Życzę miłego dnia.

czwartek, 9 lutego 2012

Święto Pizzy. Mój przepis na dobrą i szybką pizze.

Dziś międzynarodowy dzień Pizzy. Skoro tak, to ja również dziś na obiad robię pizze. Z tego dania najbardziej cieszą się dzieci, to może dorośli niech zrobią ciasto a dzieci dobiorą składniki. Ja dziś robię Pizze z pomidorami, mozzarellą i salami.

Składniki:
Ciasto:
2 łyżeczki drożdży
250 ml ciepłej wody
600g mąki
1 łyżka oliwy z oliwek.
1 łyżeczka soli morskiej
1 łyżeczka cukru

Sposób przyrządzenia:
Do letniej wody dodajemy drożdże, sól i cukier. Mieszamy i odstawiamy na kilka minut. Dodajemy mąkę i oliwę do naszego wcześniejszego miksu. Mieszamy do momentu aż uzyskamy jednolitą masę i ciasto nie będzie się przyklejało. Przykrywamy ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. W między czasie przygotujemy sobie sos pomidorowy do pizzy.
Do tego sosu będziemy potrzebowali:
560g pomidorów z puszki
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku rozgnieciony
1 łyżeczka soli morskiej
1 łyżeczka pieprzu świeżo mielonego

Wszystkie składniki wkładamy do garnka i doprowadzamy do zagotowania się. Gdy to uczynimy miksujemy wszystko i dajemy do wystudzenia.

Rozgrzewamy piekarnik na 220 stopni.

Ciasto dzielimy na 2 części. Na posypanej mąką stolnicy wałkujemy je tak cienka jak tylko możemy ( nie jestem zwolennikiem pizzy na grubym cieście). Musimy uważnie to robić aby ciasto nie przykleiło się nam do powierzchni. Rozwałkowane ciasto układamy na blaszkę nasmarowaną oliwą. Na ciasto dajemy sos pomidorowy, ser żółty i nasze składniki, które wybierzemy sobie do pizzy. Jako że ja wybrałem pizze z mozzarellą to nie dodaje już sera żółtego. Jeśli nie będziecie używać mozzarelli to posypcie pizze startym serem żółtym, a później dopiero dodawajcie składniki.


Składniki do mojej pizzy:
100 g kulek mozzarelli ( pokrojone)
300 g pomidorów koktajlowych (pokrojone)
klika liści bazylii ( porozrywane)
100 g salami pepperoni
kilka sztuk oliwek zielonych lub czarnych ( pokrojone)
sól morska, pieprz świeżo mielony
tarty parmezan

Pizzę piekę od 10 do 12 minut, aż będzie zrumieniona. Po wyciągnięciu z piekarnika posypuje tartym parmezanem i kroję na kawałki. Smacznego :)

piątek, 3 lutego 2012

Motywacja pracownika

Chyba nie ma nikogo kto potrzebuje motywacji do pracy ze strony swojego szefostwa. Najgorzej jest jak pracodawca mówi że za dany miesiąc nie przyznaje nagród bo ma wydatki np. z remontem. Nie ma się do czego przyczepić bo miesiąc był udany...ale nie docenia pracownika. Wtedy człowiekowi naprawdę się wszystkiego odechciewa. Odechciewa się pracować, starać itp. Właśnie mam takie coś. Chęć rzucenia tego. Zmiany pracy. A jeszcze bezczelne jest to jak tego samego dnia, pracodawca prosi Cię abyś zrobił coś ponad program. Tak jak u mnie. Jutro szefowa gościom obiecała nie wiadomo jakie wynalazki, których nawet nie mamy w propozycjach menu. I po co spytać się czy kuchnia to potrafi. Może wam się wydawać że dobry kucharz potrafi wszystko. Nie. Powiem więcej. Nawet nie musi. Dobrzy kucharze specjalizują się tylko w paru dziedzinach.
Zaczyna się weekend. Jutro mała imprezka...ale za to jakie "obiecanki cacanki" będziemy musieli zrobić...a na koniec miesiąca usłyszymy " Nagród nie ma bo musiałam opróżnić szambo"...

Szarlotka - przepis i fotki

Składniki:
4 szklanki mąki
2 łyżki proszku do pieczenia
205 g margaryny
1 szklanka cukru
2 op cukru waniliowego
2 całe jaja
2 żółtka
3 łyżki kwaśnej śmietany
3 kg jabłek
2 łyżki bułki tartej
2 łyżki cynamonu
2 łyżki cukru pudru

Zaczynamy:
Na stolnicę wysypujemy mąkę i siekamy ją z margaryną ( troszeczkę zostawić do posmarowania blachy). Dodajemy jaja i żółtka, cukier, cukier waniliowy ( ale tylko 1 opakowanie), proszek do pieczenia i śmietanę. Ugniatamy na jednolitą masę, a następnie dzielimy na dwie równe części i wkładamy do woreczków i odkładamy do lodówki.
Nastawiamy piekarnik na 200 stopni.
Jabłka myjemy i obieramy. Następnie trzemy je na tarce o grubych oczkach. Odciskamy sok z jabłek i dodajemy do nich cukier waniliowy oraz 1 łyżkę bułki tartej i cynamon.
Blachę smarujemy margaryną i obsypujemy ją bułką tartą. Dokładnie należy to zrobić na bokach i kantach.
Jedną część ciasta wałkujemy ( nie za cienko ani też nie za grubo). Wykładamy na blachę i uciskami palcami aby ciasto było rozłożone równomiernie. Wykładamy jabłka, a na nie, drugą część naszego ciasta. Nakłuwamy widelcem bardzo gęsto.
Wkładamy do piekarnika i pieczemy przez 45 minut.
Jak nasza szarlotka będzie już wystudzona, posypujemy ją cukrem pudrem. Oczywiście nie musimy całej jej sypać. Możemy też posypywać ją przed podaniem. Szarlotka świetnie smakuje na ciepło i dopiero teraz możemy ją posypać. Szarlotka na ciepło z lodami waniliowymi, bitą śmietaną i polewą czekoladową. Smacznego.
Siekamy margarynę z mąką.

Dzielimy ciasto na dwie równe części
P.S. Zdjęcia jak wygląda moja szarlotka po upieczeniu zamieszczę później. Teraz dodam tylko zdjęcia jak przygotowywałem ciasto.

Ale zimno...ale w kuchni nie narzekam.

Dziś będę piekł szarlotke. Przepis i zdjęcia zdradzę później. Miłego dnia...:)